Hi! How did your first days of spring go? I sufficiently avoided anything productive and explored the forest, the park, and a farmers market. A perfect way to ring in the new season! Everything is in bloom all over, and I’m really feeling the changing of the season, even in a place that is generally super nice. Anyway, new season, new set of photos! Here are my latest 'sunny' pics! Enjoy!
Uwielbiam ten czas, gdy wszystko ożywa, budzi się i zaczyna istnieć na nowo.
Świeży czas, piękny czas, wonny czas, wiosenny. Taki ciepły, rodzinny i refleksyjny.
Słoneczko już nas pieści, wszędzie iskierki zieleni wśród szarej gęstwiny. Kocham ten okres z mnóstwem kwiatów, zapachów i kolorów. Od razu mam więcej energii do działania, pomysłów, chęci. Mam ochotę tańczyć i śpiewać jak beztroskie dziecko . Upajam się radością z prostych, codziennych momentów.
I dziś mam dla was przedsmak świątecznych smakołyków. Pastelowo, słodko i delikatnie - oto trzy słowa, które idealnie opisują moją dzisiejszą stylizację z wielkanocnymi smakołykami. Tradycyjna baba z lukrem, maślane ciasteczka i kilka pisanek, do tego naturalne, proste naczynia. Wszystko wykonane przeze mnie z modeliny (fimo) w skali 1:12, czyli najpopularniejszej, zaraz po 1:6, dla domków dla lalek. Babka ma 1,5 cm średnicy.
Żegnam was i życzę cudownego, świątecznego nastroju!
Kocham moją rodzinę, pasję, kocham samą siebie i własne życie. Bo życie jest cudem, rzeką wrażeń, rzeką nieskończonych uczuć, możliwością darzenia miłością innych.
Dziś zdjęcia podświadomie wyszły mi nieco Walentynkowo. Proste przekładane ciasto i świeże truskawki. Wśród dominujących szarości są doskonałym ostrym, czerwonym akcentem. Do tego jeszcze skandynawski stołek na pajęczo - długich nogach. Dziś dodałam też nowiutkie logo. Piszcie jak wam się podoba.
I love my family, my passion, nature. I love myself and my everyday life. Because life is wonder, the river of feelings, events, the ability to give love to the others!
Today miniature simple cake with some strawberries, which are very good accent in grey scenery. Also i made scandinavian stool with very long, metal legs. Recently I've changed my blog template as you could notice. I've added my instagram profile and my facebook fanpage, you can also find my posts easier thanks to gadgets like ,, You might also like '' and labels. Today I added logo too. Do you like it? Write in comments please! Bye for now. Hugs to all of us!!!
Happy Valentine Sunday!
Wiele ludzi robi postanowienia na nowy rok , odwraca wzrok ku przyszłości, tymczasem ja dużo myślałam na temat minionego czasu - roku 2015. Niby 12 miesięcy, wartki rytm dnia, intensywna praca ,a jednak, gdy popatrzeć na całość z dystansu, z perspektywy czasu obraz nabiera nowego wymiaru. 2015 był dla mnie czasem intensywnego rozwoju, odnalezienia prawdziwej pasji, 2015 zmienił mnie niezmiernie, dużo się nauczyłam,wiele poznałam. Aby uporządkować choć trochę to, co udało mi się osiągnąć stworzyłam spis. To bardzo dobry sposób na podsumowanie.Dla mnie najważniejsze są rzeczy najzwyklejsze nie jakieś górnolotne sukcesy. Drobiażdżki, które tworzą codzienność...
Na zdjęciach miniaturowy laptop, kawałek ciasta i kawka ze śmietanką... Wszystko wykonane własnoręcznie przeze mnie w skali 1:12. Jutro post podsumowujący moje zmagania z miniaturkami oraz masa kadrów z ostatniego roku. Jeśli macie ochotę to wpadnijcie!
While many are getting ready for upcoming new year resolutions, I’ve been thinking a lot lately about what 2015 taught me and what I’ve learnt this year. 2015 was an awakening for me. 2015 changed me a lot, made me grow as a person, and here are the 10 things I learned about myself this year.
On photos miniature laptop, piece of cake, cofee with whipped cream. Everything handmade by me in 1:12 scale. Oh! Remember to visit my blog tomorrow. There will be reviev of my miniatures of 2015.
Oto 10 rzeczy ,które były dla mnie szczególnie ważne w 2015 roku:
1. Więcej ,,osobistości'' na blogu nie jest złe, przemyślenia, rozważania są fajnym urozmaiceniem wpisów. Jednak nic na siłę - jeżeli nie mam ochoty na dzielenie się refleksjami same miniaturki wystarczą.
2. Opuszczanie strefy komfortu sprawia, że się rozwijam. Pokonywanie barier. Robienie tego, co niewygodne, od czego uciekam, czego się obawiam do czasu, aż stanie się to błahostką. Weźmy na przykład wystąpienia publiczne - na samą myśl o tym mam dreszcze, a co jeśli trochę potrenuję. Może stanie się to mniej straszne.
3. Stawianie sobie wyzwań i próbowanie nowych rzeczy niesamowicie rozwija. To ciągła niepewność, a jednocześnie pewność, że nie stoję w miejscu. To nie żadna sztuka robić coś w kółko, aż do znudzenia.
4. Akceptowanie samej siebie, swoich wad, a nawet kochanie w sobie tego co nie idealne. Perfekcyjność jest niezdrowa,nienaturalna, bo czymże byłyby zalety bez wad?
5. Realność,naturalność,autentyczność w sieci zawsze wychodzi na dobre. Kreowanie idealnych, utopijnych rzeczywistości w sieci nie pomaga ani nam ani czytelnikom. Jeśli tworzysz piękne kłamstwo inni to wyczują.
6. Nie mogę zadowolić wszystkich. Zajęło mi to kilka lat - zrozumienie tej prostej prawdy. Nie jestem stworzona dla wszystkich. NIGDY nie będzie tak, że wszyscy będą mnie uwielbiali i warto się z tym pogodzić. Ważne by osoby bliskie memu sercu darzyły mnie sympatią.
7. Słuchaj siebie. Czasem lepiej zamknąć drzwi z napisem ,, niezdrowa relacja'' i więcej ich nie otwierać to bolesne i trudne ,ale mi wyszło na dobre. Poczułam ,że znowu jestem sobą, że nie muszę niczego udawać.
8. Pielęgnować relacje z najbliższymi - osobami, które są na prawdę wielkim wsparciem. Otaczać się ludźmi ,którzy wnoszą coś 'świetlistego' do naszego życia i oczywiście robić dla nich to samo. Rodzina i przyjaciele to moje najukochańsze istoty.
10. Nauka mówienia nie. NIE. Takie krótkie słowo, a czasem tak trudno przechodzi przez gardło. Odmawianie - bardzo cenna umiejętność. Będę nadal ją szlifować.
5. Being real. Maintining a ‘perfect life’ online is not only unhealthy, it doesn’t really help you or your readers. We are all a bit tired of the perfect Instagram moments and worry-free, ‘livin’ the dream’ life some people are trying to depict online. I’m not saying we should all share our crappy days on our blogs or IG feeds, but let’s be a bit more authentic and real.
6. I don’t need to please everyone. This took me a few years to realize this simple truth; it is ok not to get 100% of the votes and feel the love from everyone. You are not designed for everyone to like you. What’s important is feeling the love from people who really matter to you.
7. Listen to your guts: sometimes, closing the door to an unhealthy friendship or business relationship is painful, but necessary to grow. I’ve had to say goodbye to a long term friendship this year. In this case, the relationship was unhealthy and I had refused in both cases to see the obvious warning signs or evident red flags. Staying in an unhealthy relationship, whether personal or professional, won’t make your issues disappear; when it’s time to say goodbye, just do it and move on, however hard this may be.
,,Witam na moim blogu. Powstał, aby inspirować, cieszyć oczy i odprężać.Aby wpaść w miniaturowy świat i zapomnieć o dużej rzeczywistości.''
-
oto słowa, które zapoczątkowały moją przygodę z blogowaniem. Dokładnie rok temu postanowiłam założyć bloga i tak też się stało - 24 grudnia 2014 roku zdobyłam się na odwagę i z bijącym sercem usiadłam przed komputerem, dosłownie kilka minut później w sieci ukazał się pierwszy post na Mi - studio of miniatures. Od tamtej pory minęło już 12 miesięcy! Aż trudno w to uwierzyć.
Hhm.. ale po co to całe blogowanie?
Cóż to po prostu moja kontemplacja chwili, sposób na umilanie codzienności. To też moja odskocznia. Wyzwala we mnie kreatywność, uczy innego spojrzenia. Kocham wymyślanie kolejnych tematów, pisanie choćby po nocach postów, szykowanie różnych inspiracji. Tworzenie miniaturowych aranżacji, robienie zdjęć. Nagle okazuje się, że codziennie uczę się czegoś nowego. Blog pochłania masę czasu, wymaga wiele pracy ale kiedy coś się kocha to na wszystko znajdzie się czas. To takie moje oderwanie, ale to też w pewien sposób praca. Choć uwielbiam czas z rodziną, lubię pracę w szkole, to jednak dzięki temu miejscu mam jakąś równowagę. Jest mi to bardzo potrzebne. Nie można zapominać o sobie, o swoich potrzebach. Mam coś co daje mi inne "obowiązki":) Uwielbiam też ten przepływ myśli, Wasze komentarze, cenne uwagi i tak wiele pozytywnych słów, które od Was każdego dnia otrzymuję. Na tym blogu panuje naprawdę piękna i pozytywna atmosfera, ale to właśnie głównie Wasza w tym zasługa!:)
Zdecydowanie fajny teraz czas dla mnie. Cieszę się tym wszystkim bardzo i wiem, że pomysł aby założyć tego bloga, to była świetna decyzja w moim życiu:) Dziękuje ,że jesteście ze mną!
,,Welcome to my magic world! I created this blog as a place full of inspirations,place where you can relax, see beautiful things and forget about reality.'' from this words i have started my blog adventure. 24th December 2014
,,Welcome to my magic world! I created this blog as a place full of inspirations,place where you can relax, see beautiful things and forget about reality.'' from this words i have started my blog adventure. 24th December 2014
Dotrzymałam obietnicy! Słodka uczta rodem z Paryża gotowa,specjalnie w jesienny wieczór,pachnąca masłem,bezpieczeństwem,odprężeniem... Rogaliki są wam dobrze znane,ale tym razem w nico bogatszym wydaniu.Z konfiturą robioną jeszcze latem,pachnącą owocami,z delikatnym masełkiem na ulubionej desce do krojenia... Zapach przynoszący ukojenie,kwintesencja spokoju,przyjemności,domu to zapach ,który unosi się nad pierwszą partią wyciągniętą z pieca,potem jest już tylko lepiej.Wszyscy domownicy siadają razem przy stole i rozpływają się w smaku w błogim ukojeniu z uśmiechem rozkoszy na twarzy. Wszyscy razem ,ciesząc się własną obecnością,dzieląc radość ,w danej chwili liczą się tylko oni,tylko ich uśmiech,uczucia. Cieszmy się tą zwyczajną codziennością, jest taka piękna... Gonimy nie wiadomo za czym ,wybiegamy myślami gdzieś daleko, czasem żałujemy ,że nie jest tak dobrze jak mogłoby być ,a przecież w naszych rękach moc,siła,możliwości ,by zająć się własną codziennością, by doceniać małe rzeczy uśmiech,łyżkę pełną zupy.Wiem ,że brzmi to banalnie ,ale w zmęczeniu,gonitwie często o tym nie pamiętamy...Wszystko wydaje się takie trudne,irytujące, ciągle brak czasu. Ale wszystko tkwi w nas samych. Sposób patrzenia na własne życie,docenianie go,pielęgnowanie,codzienny uśmiech. Więc uśmiechnij się i wdychaj zapachy własnego życia: gniew,ulgę,dom,rodzinę,zwyczajne dzień dobry na ulicy,bułkę z masłem,rozmowę z drugim człowiekiem... I tak właśnie działa jesień-refleksyjnie-od woni rogalików do zapachu życia....
Hey Guys :)
Aaaaw bakery smell! Fresh,buttery croissants, fluffy...
Aaaaw bakery smell! Fresh,buttery croissants, fluffy...
As I promised today croissant party in miniature 1:12 scale. Sweet feast like from Paris ;) You know the pastry from my previuos posts but today it is in enriched version. With natural jam made this summer from fresh fruits,with delicate butter,on your favourite cutting board. The smmel of happiness,relax,relief,home,family is the smell of first batch take out from the oven... Everyone from household sitting in the same room together,atmosphere of love, the smmel of buttery croissants-it's essence of everyday life, nice moments, but there are also things taht make us tired, irritable,time is to less,We regret,we complain,we want more and more but we have everything!!!! In our hands there are power and capabilities. We can look for happiness,underestimate ourselfs,expose what we have good in our lifes,take care for our family,relationships, to our everyday life. So please smile to your life and smell the essence of it: family,anger, bate, happiness,conversation, relations, simply good morning, the smile of other people...
(sorry for my mistakes,please try to understend me)
HUGS
and remember to smile to small thing that make our life happy :)
Sezon na miniaturowe dynie uważam za otwarty. Dziś więcej zdjęć niż tekstu, bo jutro do szkoły trzeba wcześnie wstać ;) Croissantowa uczta następnym razem ,a teraz zostawiam was z czymś równie apetycznym. Dyniowe pralinki w musie z białej czekolady. Delikatne,puszyste, takie pachnące już jesienią. Oczywiście nie mogło zabraknąć samej dyni. No i jak wam się podoba taka wyeksponowana na eleganckiej paterze?
Season for miniature pumpkins is open! ;) Hurrey!! Today more photos than text,tommorow I must go to school. Croissant party next time,but now I leave you with something not less delicious... Delicate,fluffy,with smell of autumn. Pumpkin pralines with white chocolate!! And of course pumpkin in beautiful orange colour... Bye for now. Next time croissants:)
Dziękuję za wszystkie miłe słowa ,które zostawiacie na moim blogu.Komentarze czytam po 3 razy, aby potrójnie się nimi cieszyć) Za odwiedziny i kolejne polubienia. Nawet nie wiecie ile frajdy sprawia wiadomość, że ktoś nowy został moim obserwatorem. Dziękuję!
W takim razie komu gałkę ananasowych?
Wszystko zaczęło się od małego niewinnego ananasa.... Potem powstał drugi...
i miniaturowe wafelki,i lody i pojemnik i nawet łyżka z drewnianą rączką. Ale to nie wszystko powstał też pomysł ,żeby te miniaturowe drobiazgi ułożyć w jedną całość i stworzyć letnią scenkę.
Thank you for your lovely comments, it's always nice to get such positive feedback.
It's so exciting when I see new folowers. Thank you!
So who want scoop of pineapple ice creams?
I made second pineapple,box of ice creams and even miniature Ice creams spoon. Everything in dollshouse 1:12 scale. I'm just playing with my latest minis and put miniature,summer scene.
Zacznę od DZIĘKUJĘ. Dzięki za wszystkie ciepłe słowa.Są ogromną motywacją.
Za oknem jak nie było tak nie ma lata. Pada deszcz. A ja tak jak obiecałam mam rabarbarowe smakołyki. Powstały 3 mini tarty.Takie jakie sobie wymarzyłam: na kruchym cieście,delikatnym i lekkim;na to podduszony z cukrem rabarbar i bezowa pierzynka. Z wierzchu chrupiąca ,w środku ciągnąca. Mmm...Pyszności. Taką właśnie sobie wyobrażałam,a powstała z modeliny w skali 1:12. Szkoda ,że nie strawna dla nas.... Do formowania modeliny nie używałam foremek. Jeśli macie pytania śmiało zadawajcie. Trzymajcie się ciepło ,bo lato nas nie rozpieszcza.
I will start from THANK YOU. Thanks for these all warm comments. I am so happy that you live something there. It's great motivation.
No sunshine on my photos today ;( Where is summer?! So as I promised I baked some mini rhubarb pies in 1:12 scale. Delicious shortbread dough with rhubarb and meringue crispy outside ,chewy inside. Mmmm.... Delicious tastes... I didn't use any molds. I hope taht you will like it.
Bey for now. ;)
Thank you for all your comments. It really helps to get that feedback from you and to know you like what I am doing.Big hug to all my followers;)
Today more bluberries.2 kinds: forest blueberries,smaller and darker than the ones that grow on bushes in our gardens. Forest bluberries associate with summer, holiday with Baltic sea where l go every year. There is beautiful way to the beach in the forest.Around lots of berry bushes. The fruits grow as thick that i can pick it handful. The sweet taste. The taste of summer. So l always go out of the forest with navy blue smile and black fingers. I made miniature cakes with lots of frosting and blueberries. These all miniatures except colour pens ;) are made by me. I used polymer clay (fimo) and soft pastels to make the food.
Have a nice day.
Dzięki za wszystkie przemiłe komentarze.Miło jest wiedzieć ,że podoba wam się mój miniaturowy świat. Pozdrowienia dla wszystkich moich kochanych obserwatorów. Ale nie tylko , bo dziś ciąg dalszy miniaturowych jagód.
Dwa rodzaje :leśne jagody ciemniejsze i drobniejsze od ogrodowych borówek.
Jagódki zawsze kojarzyły mi się z latem, wakacjami. Każdego lata jeździmy do Białogóry nad morze. Na plaże idzie się piękną leśną ścieżką. A wokół niezliczona ilość krzaczków. Zielone, błyszczące listki i mrowie czarnych kuleczek, które rosną tak gęsto, że można je rwać garściami.Tylko kucać i zrywać ,zajadać się ,delektować pysznym słodko-kwaśnym smakiem.Smakiem lata. Tak więc z lasu zawsze wychodzę z granatowym uśmiechem i czarnymi palcami;)
Uwielbiam jagody dlatego też sezon na nie w miniaturze uważam za rozpoczęty. Do ostatniej tarty (żeby nie była samotna) dorobiłam dwa biszkopty z mnóstwem kremu no oczywiście jagód. Wszystko oprócz kredek jest zrobione przeze mnie w skali 1:12. Do ciast użyłam białej modeliny fimo. Kolor to efekt cieniowania suchymi pastelami.




