Uwielbiam ten czas, gdy wszystko ożywa, budzi się i zaczyna istnieć na nowo.
Świeży czas, piękny czas, wonny czas, wiosenny. Taki ciepły, rodzinny i refleksyjny.
Słoneczko już nas pieści, wszędzie iskierki zieleni wśród szarej gęstwiny. Kocham ten okres z mnóstwem kwiatów, zapachów i kolorów. Od razu mam więcej energii do działania, pomysłów, chęci. Mam ochotę tańczyć i śpiewać jak beztroskie dziecko . Upajam się radością z prostych, codziennych momentów.
I dziś mam dla was przedsmak świątecznych smakołyków. Pastelowo, słodko i delikatnie - oto trzy słowa, które idealnie opisują moją dzisiejszą stylizację z wielkanocnymi smakołykami. Tradycyjna baba z lukrem, maślane ciasteczka i kilka pisanek, do tego naturalne, proste naczynia. Wszystko wykonane przeze mnie z modeliny (fimo) w skali 1:12, czyli najpopularniejszej, zaraz po 1:6, dla domków dla lalek. Babka ma 1,5 cm średnicy.
Żegnam was i życzę cudownego, świątecznego nastroju!
Migdałowy spód,lukier cytrynowy i romantyczna róża. Okrągły kształt. Wyobrażam sobie delikatny słodki zapach kwiatów i kwaskowy aromat cytryny, maślane i chrupiące ciasto,które delikatnie kruszy się w ustach....Mmm, zrobiłam się głodna,mam taki błogi marzycielski nastrój.Skala 1:12.Jest taki malutki....Szkoda,że z modeliny
Kruchy spód,słodki kajmak i chrupiące migdały.Ot, cały mój mazurek w skali 1:12.Do towarzystwa dziki bratek.
Oto moje kolejne świąteczne wypieki. Nie jest ich dużo ,bo ostatnimi czasy sporo pracy w szkole, ale chociaż tyle. Zrobiłam tradycyjne babki wielkanocne ,które zaraz po mazurku są chyba najczęściej spotykanymi słodkościami na świątecznym stole. Takie różne wariacje z lukrem , bez lukru , z migdałami ,z malinami z czekoladą.... Każda w nieco innym kształcie i wielkości tak żeby poćwiczyć. Do mojej kolekcji doświadczeń dołączyła praca z fimo liquid. Babki z lukrem piekłam krócej niż zwykle bo tylko 15 minut z obawy ,że stracą kolor ,ale piekarnik i tak mnie przechytrzył.Lukier z śnieżno-białego zrobił się żółty ,a tego nie mogłam przeboleć i tu zadziałał plan B. Zaczęło się zdrapywanie starego i nakładanie świeżego.W końcu lukier jest taki jaki chciałam...Ufff
Formowanie babek samymi dłutkami kulkowymi jest ciężkie....i nie wiem czy warto było
Żegnam was wiosennie do następnego razu
Formowanie babek samymi dłutkami kulkowymi jest ciężkie....i nie wiem czy warto było
Żegnam was wiosennie do następnego razu
Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami ...Wiem, wiem ,że jeszcze prawie półtora miesiąca, ale ja i tak wole zacząć przygotowania już teraz. Będą to moje pierwsze święta w miniaturze i czeka mnie dużo eksperymentowania w różnych mini dziedzinach, ponieważ obiecałam sobie ,że wszystko zrobię ręcznie. Ostatnio spróbowałam swych sił w robieniu tortów. Oczywiście wielkanocnych. ,,Upiekłam'' pare pastelowo niebieskich w kropeczki ,a na szczycie zamieszkały przepiórcze jajeczka są takie śliczne.Jeden z tortów został już porządnie nadgryziony przez jakiegoś sprytnego łakomczuszka.Jak widać do świąt w całości nie doczekają;(
Pisanek oraz cukiereczków nie zabrakło. Dla czekolado-lubnych mam zająca i czekolady z orzechami, a bazie także się znajdą.
Pisanek oraz cukiereczków nie zabrakło. Dla czekolado-lubnych mam zająca i czekolady z orzechami, a bazie także się znajdą.
Zdjęcia robiłam na tle mojego porcelanowego króliczka
Do zobaczenia następnym razem
lece piec kolejne torty;)



