Zaniedbuję własną pasję,nic nie lepię ,same tylko duże,ważne sprawy.... Ale przecież miniaturki nie tracą na wartości ze względu na swoją miniaturowość ;o.No , ale dziś nie o narzekaniu miało być tylko o czekoladzie(słodkości powracają). Jeśli ktoś lubi czekoladę to jest to post specjalnie dla niego,ja osobiście lubię (byle nie w za dużych ilościach).Teraz może dokładniej co czekoladowego u mnie znajdziecie:brownie w dwóch wariantach okrągłe i tradycyjne,cruasanta(przyjmijmy ,że nadziewany jest czekoladą),babkę wielkanocną,ciastko z płynnym środkiem i truskawką ,tort i inne tajemnicze czekoladowe pyszności.Tort i babkę już pokazywałam w poprzednich postach, pozostałe słodkości też są nie takie znowu aktualne ,bo z zeszłego tygodnia, ale na szczęście modelina ma to do siebie ,że długo pozostaje świeża;)
Mała odmiana po słodkich torcikach wielkanocnych, bo tym razem tort marchewkowy.Taki korzenny i puszysty. Aromatyczne,wilgotne ciasto marchewkowe z dodatkiem ananasa przekładane kremem z sera,pełne orzechów z bitą śmietaną i krem waniliowy na wierzchu ,a przysłowiowa wisienka to orzech włoski.Tort-marzenie.I taki właśnie powstał w miniaturze i do tego 0 kalorii.
Sfotografowałam go w towarzystwie marchewek, które zrobiłam już jakiś czas temu. Biedaczki nie miałam czasu pokazać ich wcześniej ,ale teraz się przydały;)
Sfotografowałam go w towarzystwie marchewek, które zrobiłam już jakiś czas temu. Biedaczki nie miałam czasu pokazać ich wcześniej ,ale teraz się przydały;)
I jak smakował.
Niele♡
Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami ...Wiem, wiem ,że jeszcze prawie półtora miesiąca, ale ja i tak wole zacząć przygotowania już teraz. Będą to moje pierwsze święta w miniaturze i czeka mnie dużo eksperymentowania w różnych mini dziedzinach, ponieważ obiecałam sobie ,że wszystko zrobię ręcznie. Ostatnio spróbowałam swych sił w robieniu tortów. Oczywiście wielkanocnych. ,,Upiekłam'' pare pastelowo niebieskich w kropeczki ,a na szczycie zamieszkały przepiórcze jajeczka są takie śliczne.Jeden z tortów został już porządnie nadgryziony przez jakiegoś sprytnego łakomczuszka.Jak widać do świąt w całości nie doczekają;(
Pisanek oraz cukiereczków nie zabrakło. Dla czekolado-lubnych mam zająca i czekolady z orzechami, a bazie także się znajdą.
Pisanek oraz cukiereczków nie zabrakło. Dla czekolado-lubnych mam zająca i czekolady z orzechami, a bazie także się znajdą.
Zdjęcia robiłam na tle mojego porcelanowego króliczka
Do zobaczenia następnym razem
lece piec kolejne torty;)
Czy nie mielibyście ochoty na pyszną czekoladę z orzechami albo na delikatne pralinki.
Moja mała kuchnia umazana jest cała kakaem i masłem,a wszędzie porozsypywane są orzechy.To powstaje belgijska czekolada.Zainspirował mnie prezent jaki dostałam pod choinkę,a było to właśnie pudełeczko belgijskiej czekolady. Nie ukrywam była wspaniała i do teraz przetrwały tylko dwa rodzaje z czterech,ale myślę że to i tak dużo. Poniżej zdjęcia z pełnowymiarowymi czekoladkami
Moja mała kuchnia umazana jest cała kakaem i masłem,a wszędzie porozsypywane są orzechy.To powstaje belgijska czekolada.Zainspirował mnie prezent jaki dostałam pod choinkę,a było to właśnie pudełeczko belgijskiej czekolady. Nie ukrywam była wspaniała i do teraz przetrwały tylko dwa rodzaje z czterech,ale myślę że to i tak dużo. Poniżej zdjęcia z pełnowymiarowymi czekoladkami
No, skoro zdjęcia już zrobione to w końcu można spróbować.
Mmm.. w środku jest marcepan...
Ale ci którzy trawią modelinę to mają dopiero ucztę!

